Domowa czekolada studencka i dwie anegdotki z nią związane … Pierwsza to hist…

Domowa czekolada studencka i dwie anegdotki z nią związane … 😅

Pierwsza to historia o mikołajkach i o tym, ze jak byłam dzieckiem mama co roku wsadzała mi tabliczkę czeksy pod poduszkę – koniec historii 🤣 chciałam Wam odpowiednio wcześnie wrzucić posty z propozycjami na takie proste, home made mikołajowe prezenty dla małych i dużych 😈 ale nie ogarnęłam, ze juz jest grudzień 😵‍💫

Historia numer dwa trochę z czasów wczesnomłodzieńczych, a trochę współczesnych.
Od zawsze moją najukochańszą czekoladą była Studentska marki Orion. Pamiętam do dziś poziom ekscytacji, kiedy rodzice jechali do sanatorium gdzieś w pobliże czeskiej granicy, bo wiadomo było, ze przywiozą zapas na conajmniej … tydzień. Szarańcza sie rzuciła i było po czekoladzie 🤡

Podczas ostatniego pobytu w Polsce, w ramach tych wspomnień, kupiłam Biedronkową podjebkę studenckiej – jakież to było obrzydłe 🫠 Jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa, rzuciłam wpizdu gotowca i zrobiłam sobie własną co i Wam polecam💃🏼

Żelki (więcej niż potrzeba wiadomix 😈)
*250ml soku 100% najlepiej pomarańczowego (u mnie przetarte maliny i borówki z odrobiną cytryny)
*2 czubate łyżki żelatyny
Sok podgrzewamy, dodajemy żelatynę, mieszamy. Wylewamy do naczynia i odstawiamy do stężenia.
Część kroimy w wiekszą kostkę do wszamania później, a część w malusią do czekolady.

Tabliczka czekolady:
*50g mlecznej + 50g ciemnej (u mnie 99%) lub np tylko 85%
*łyżeczka suszonego berberysu
*łyżeczka solonych fistaszków
*łyżeczka drobno posiekanych żelków
Czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Wylewamy część do foremki, dodajemy dodatki i wylewamy resztę. Jeśli nie macie foremek wymieszajcie wszystkie składniki i wylejcie mase na papier do pieczenia.
.
.

Add Comment