Żeby nie było, że tylko straszę tymi sernikami, a żaden sie tu nie pojawia. Po …

Żeby nie było, że tylko straszę tymi sernikami, a żaden sie tu nie pojawia. 🙈 Po dokonaniu niezwykle ciężkich obliczeń matematycznych, wyszło mi, ze z jednego wiaderka twarogu jestem w stanie zrobić 4 różne egzemplarze. A ponieważ dzisiejszy zebrał bardzo przychylne recenzje, czem prędzej pobiegłam do Biedronki po kolejny kilogram sera 🤷🏼‍♀️ Ciąg dalszy nastąpi 🍰 a tymczasem sernik na zimno malinowo-malinowy!

Tortownica 18 cm:
*ok 500g malin (u mnie mrożone)
*ok 60 ml wody
*słodzik, szczypta fasolki tonka lub wanilii
*ok 5 czubatych łyżeczek żelatyny
Maliny gotujemy, przecieramy przez sitko (lub blendujemy) – wyszło mi 450 ml.
1/3 przecieru odstawiamy, w reszcie rozpuszczamy żelatynę.

Masa serowa:
*320g twarogu
*100g śmietanki 36%
*przecier malinowy z żelatyną
Ser i śmietanę mieszamy dokładnie. Powoli, cały czas miksując wlewamy jeszcze ciepłe maliny.
Masę serową wylewamy do wyłożonej folią tortownicy. Ja, zainspirowana rozmową z @irenaderwis , na spód dałam dwa podsuszone gofry (przepis 5 postów wstecz) – doskonale się w tej roli sprawdziły ☺️. Odstawiamy do stężenia.

Galaretka malinowa:
*reszta przecieru (ok 150 ml)
*czubata łyżeczka żelatyny
Żelatynę rozpuszczamy w ciepłych malinach, studzimy i wylewamy na sernik. Odstawiamy do całkowitego stężenia.

Dekoracja: krem z mascarpone i śmietanki 36%
.
.
.
.

Add Comment